Pocisk dobra

Papież Jan Paweł II został ogłoszony przez swojego następcę błogosławionym. Dzień później świat obiega informacja o śmierci Osamy Bin Ladena. Ten największy z żyjących do wczoraj wrogów ludzkości w XXI wieku zginął z rąk amerykańskich służb specjalnych. Stany Zjednoczone ogarnęła euforia. Media prześcigają się w informowaniu. Co szybsi już przypominają życie szefa Al Kaidy. Telewizja zapomniała już o wczorajszym dniu i radości jaka płynęła z Watykanu. Śmierć jest bardziej medialna. Ciekawe ilu z wierzących powiązało te fakty ze sobą. Papież Jan Paweł II zawsze gorliwie modlił się o pokój na ziemi. W ostatnich dniach świat znów wspominał go gorliwie. Być może jeszcze bliższa, pozaziemska relacja z Bogiem i pamięć o osieroconej po jego śmierci ludzkości, sprawiła, że jeden z największych wcieleń zła został usunięty z ziemskiego padołu. Kto wie.
Trzęsienie Ziemi w Japonii, tornada w Stanach Zjednoczonych, przewroty społeczno polityczne na bliskim wschodzie to najczęstsze wydarzenia o jakich mówi świat. Robi to na różny sposób. Ocaleni doceniają swoje szczęście. Wyzwoleni z reżimu żyją z nadzieją na lepszą przyszłość. Ostatni weekend wpłynął pozytywnie na wydarzenia świata. Życie toczy się dalej i nie przeczę, że nic złego już nam nie grozi. Warto jednak doceniać takie przeżycia jak te, które mogliśmy oglądać 1 maja z Watykanu. Dużo więcej w nich uczuciowych uniesień niż choć w tej sztucznej szopce odstawionej w Wielkiej Brytanii parę dni wcześniej. Oby główni bohaterowie tego wydarzenia szanowali siebie nawzajem, otaczali się troską i zaufaniem, ponad zasady postępowania rodziny królewskiej i protokół dyplomatyczny.