Pierwsze szczytowania

Ustrój polityczny naszego kraju w latach powojennych uniemożliwił wzięcie udziału w sportowej rywalizacji zdobywania najwyższych szczytów świata. Kiedy tak zwana władza pozwoliła już na wyjazdy ekip pozostały nam w zasadzie siedmiotysięczniki oraz pośrednie szczyty nie raz przekraczające poziom ośmiu tysięcy. Okazało się, że jest wiele do zrobienia, a każdy sukces doceniany był na całym świecie. Również nasza elita rządząca honorowała te osiągnięcia.
W pierwszej części serii Polskie Himalaje pt. Pierwsi Zdobywcy Janusz Kurczab opisuje osiągnięcia polskich wypraw. Nie porywano się na to co już zdobyte. Stawiano sobie ambitne cele. Na tyle wartościowe by w szybkim tempie znaleźć się w elicie państw, które brały od lat czynny udział w tej zdrowej, choć dla tak wielu nie do końca pojętej dziedzinie sportu.
Autor pisze nie tylko o blasku i sławie. Wymienia też błędy, które szczególnie na pierwszych wyprawach popełniono. Cena była najwyższa. Dlatego takie publikacje jak Polskie Himalaje winny zwracać naszą uwagę. Niech stanowią wzór, symbol dążenia do celu nie raz przewyższający ludzkie siły. Cierpliwością, zawziętością i wytrwałością może jednak osiągnąć wiele.
Może Pierwsi zdobywcy to jedynie suche fakty, którym brakuje opisów tej wewnętrznej satysfakcji, przychodzącej nie raz dopiero po zejściu do bazy. Z drugiej strony niech pozostanie to tajemnicą. Jeśli chce się ją odkryć trzeba zagłębić się bardziej w temat, a nawet samemu poczuć to uczucie zmęczenia, samo dyscyplinowania się i nierezygnowania. Na koniec zaś ta radość, której nie da się już ukryć i przez ogromny uśmiech odczytana może być tylko w jeden sposób: Udało się!
___
Seria Polskie Himalaje, część 1 Pierwsi zdobywcy, autor Janusz Kurczab, wydawnictwo Biblioteka Gazety Wyborczej, Warszawa, 2008