Walka ze słabościami

Firma o najbardziej znanej marce na świecie oraz druga, karcona od lat za karmienie milionów ludzi niezdrowym żarciem od czasu do czasu wszczynają wspólną promocję. Kupujesz duży zestaw powiększony z kanapką, frytkami, napojem i otrzymujesz szklankę imitującą puszkową wersję napoju. Jeszcze do nie dawna zamiast szklanki dostawało się bezcukrowy napój w aluminiowym opakowaniu.
Nie jest chlubą ani w dobrym guście chwalić się, że jada się w McDonald’s. Każdy jednak przyzna, że będąc w podróży najpewniejsze pod względem utrzymania porządku są toalety właśnie w tej sieci restauracji. Zatrzymujemy się więc aby skorzystać z ubikacji, ewentualnie napić się kawy, czy coli. To może jednak coś zjemy? I nierzadko jemy. Tylko dlaczego za każdym razem trzeba upomnieć się o promocyjną szklankę czy też colę zero? Dopiero już w drodze, dopijając kawę uświadamiamy sobie, że nie dostaliśmy gratisu. Z reguły jest już za późno. Jak do tej pory rekompensatą była wizyta w żorskiej restauracji przy trasie Katowice – Wisła. Popijając na zewnątrz kawę w oczekiwaniu na jedzenie, które pani z obsługi zadeklarowała sama donieść spostrzegłem reklamę i byłem na tyle czujny, że kiedy przyniosła kanapki i frytki upomniałem się o gratis. Nie wiedzieć czemu przyniosła dwa. Czyżby wyrzuty sumienia? Bilans jednak szybko się wyrównał. Innego dnia kilka kilometrów dalej, na tej samej trasie, obsługa skutecznie przemilczała sprawę promocyjnej szklanki.
Rozumiem, że zarabia się w tych restauracjach mało. Czy jednak pracownik nie powinien dbać o dobre imię swojej firmy, szczególnie gdy jego marka nie ma do końca pozytywnej opinii w społeczeństwie? Raz, że nie najlepiej kojarzy się dostawca gratisów, który co tu kryć równie mocno uzależnił sobie swoich wielbicieli.
Nie raz mówiłem, że to już ostatnia wizyta w restauracjach McDonald’s. Obecna deklaracja pewnie nie jest ostatnią, ale z dniem dzisiejszym postanawiam zwalczyć kolejne słabości. Pamiętam walkę z nałogiem nikotynowym. Udało się, ale doskonale pamiętam ile zajęło to czasu i pustych zapewnień, że to już ten ostatni. Wszystko ma swój czas. Dla lepszego jutra.