Tomahawk czyli grill wraca do jadłospisu


Tomahawk stek z kością, łosoś norweski - Grill'em All
Tomahawk stek z kością, łosoś norweski z grilla, zdjęcie: źródło własne

Oglądać grille jak auta w salonie samochodowym? Coś w tym jest.
Który rodzaj wybrać: na węgiel, na gaz, na prąd?
Dodatkowy półka nad paleniskiem, wbudowany termometr, czy oddzielny?
Dostępność ogromna, ja kolejny sezon pozostaje z tym co mam.
Sezon otwieram w tym roku niemal jak wszyscy, dla mnie to opóźniony start, weekend przed majówką.

Sezon grillowy 2019 otwieram

Na pierwszy ogień idzie standard, karczek, podudzia kurczaka, biała kiełbasa i… schabowe. Te ostatnie to przypadek i jak to zwykle bywa okazuje się hitem.

Czas grillowania

Do przyprawy mięsa używam jedynie soli morskiej i pieprzu. Staram się aby godzinę przed grillowaniem mięso było już przyprawione.
Kluczem do sukcesu jest czas i odpowiednia temperatura paleniska. Karczek grilluje w trybie minuta i obrót, kolejna minuta i obrót, trzy minuty i ostatni obrót. Mięso idzie odpocząć.

Kotletom schabowym dałem zbliżony czas pieczenia. Wątpliwość zawsze można rozwiać osobiście, wystarczy spróbować czy kawałek jest już wystarczająco upieczony.

Od soli się w…

W jednym z programów telewizyjnych o pieczeniu mięsa w Stanach Zjednoczonych, padła teza, że mięso powinno się solić po upieczeniu. Zrobiłem test na kotletach i muszę przyznać, że słonawy posmak jest bardziej odczuwalny. Pytanie jednak czy nie wyprze on smaku samego mięsa?

Kotlety okazały się sukcesem, zbierając wysokie noty przy stole. Stały się też pretekstem do kolejnego, spontanicznego grillowania, a wszystko przez ciekawy kawałek mięsa z kością oraz ryby.

Tomahawk

Niezbyt wietrznie, to zawsze budzi wątpliwości przy rozpalaniu. Co prawda mam sztuczne wspomagania, ale mimo wszystko to nie to samo co naturalne podmuch wiatru. Przy rozpałce trzeba cierpliwości. Ta zawsze zostaje wynagrodzona.

Czy tylko mnie tomahawk kojarzy się z nazwą zespołu Mike Pattona?
Po fakcie, czyli po kolacji, odkryłem, że tak nazywany jest kawał stek z kością żebrową.
To właśnie ten ciekawy kawałek mięsa z kością. Steki gościły już na moim grillu. Postawiłem na podobne ramy czasowe (w stekach, wydłużam pierwszy czas do dwóch minut).

Sukces w smaku tomahawka upatruje w odwadze i pewności siebie. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania! Stek tomahawk z grilla okazał się hitem, który ciężko było przebić, a jednak pojawił się niespodziewany konkurent i to tego samego wieczoru, na tym samym palenisku.

Ryba lubi… grill

Już dzień po pierwszym grillu w tym sezonie naszła mnie refleksja, że zjadłbym rybę z grilla. Wystarczyła jedna wizyta w sklepie żeby bez stanąć przed lodówką. Dzwonki z łososia norweskiego? Dlaczego nie, ale co to? Makrela?! Chwila wahania, po w końcu to nie sprawdzony pstrąg, a ryba, którą 99% smakoszy zna jako wędzoną. Jak będzie smakować na grillu?

Makrela z grilla
Makrela z grilla, zdjęcie: źródło własne

Makrela z grilla

Podświadomość podpowiadała mi, że makreli nie powinno się przyrządzać jak pstrąga. Żadnej więc aluminiowej foli, zielonych ziół. To ma być ryba z grilla. Sól i masło do wewnętrz. Z zewnątrz jedynie sól, przed pieczeniem i w jego trakcie.

Do grillowania ryb przydaje się odpowiedni ruszt. Po każdym obrocie (mniej więcej po pięć minut, dwukrotnie z każdej strony) zastosowałem dodatkowe solenie. Przed zdjęciem ryby z grilla posmarowałem ją z zewnątrz masłem. Parę sekund nad żarem i skóra zrobiła się chrupiąca.

Gdybym miał wybierać pomiędzy karpiem a łososiem wybrałbym… karpia. A gdyby zastąpić go w tym plebiscycie makrelą? Wybrałbym ją, w nowym grillowanym obliczu. Dzwonki z łososia norweskiego były smaczne, ale nowość, makrela z grilla, to było kulinarne szczytowanie!

Grillowanie kiełbasa, hamburgery, karczek
Grillowanie: karczek, hamburger, kiełbasa, zdjęcie: źródło własne

Nasycenie

Brzmi to nieskromnie, ociera się o samouwielbienie, czyż jednak jedzenie czegoś wyjątkowo smacznego, robiąc to wcześniej samemu, nie jest osobistym, małym sukcesem?

Będę się dalej zastanawiał, przyglądał i czytał o gazowanych grillach, wzdychał do dwupoziomowych rusztów, pojemników na popiół pod paleniskiem. W gruncie rzeczy wystarczy jednak tak nie wiele, sprawdzony grill, węgiel drzewny, ewentualnie brykiet, rozpałka.

Unoszące się wraz z dymem zapachy, chwalący, najedzeni biesiadnicy to źródło zadowolenia, odprężenia, satysfakcji.