Sweet Noise


Respect (1995, Izabelin Studio)
W jednym czasie Izabelin Studio wydał trzy mocniejsze płyty od wszystkiego co do tej pory wydawał. Obok Albert Rosenfielda i Kobong był to zespół Sweet Noise i jego płyta Respect. Muzyka porównywana przez wielu do Rage Against The Machine mnie kojarzyła się raczej z propozycjami rodem z Bay Area (riffy, a okolica ta w początku lat ’80 była niepisaną stolicą thras metalu). Godność, Cisza, Respect to utwory, które na stałe zakorzeniły się w repertuarze grupy. Grupy, która może nie zbyt oryginalne muzycznie, ale za to przekazowi Glacy miała i ma coś do przekazania. Przekaz ten już wówczas znalazł wielu odbiorców.

Getto (1996, Izabelin Studio)
Na pewno wielki krok do przodu. Muzyka nie tylko zagrana z większym pazurem, ale i z o wiele lepszą produkcją. Nie da się też ukryć, że zaproszeni goście przyczynili się do większej atrakcyjności tego materiału. Są to panowie z grupy Vader (Down), Anja Orthodox (Vision Thing z repertuaru Sisters Of Mercy) oraz Natali Kukulska (9/1). Sweet Noise wie czego chce.

Koniec Wieku (1998, Izabelin Studio)
Wywiadów było nie mało. Pesymizm wylewał się prawie z każdego słowa. Żal do show biznesu i wielu innych spraw. Czy tak zachęca się do kupna swojej płyty? Koniec Wieku tak jak i poprzednie wydawnictwa nie grzeszy oryginalnością. Tym razem bardziej niż do tej pory zespół uległ inspiracji jednego zespołu – Sepultura. Gra perkusji, gitar do bólu kojarząca się z Roots Brazylijczyków. Czy jest to zarzut? No, właśnie jeśli przyjąć, że Illusion 2 był udaną odpowiedzią na Chaos A.D. braci Cavlaerów i spółki to Koniec Wieku jest taką odpowiedzią właśnie na Roots, a że dla mnie zawsze lepszą będzie Chaos A.D. od swej następczyni, tak i Sweet Noise w tej konfrontacji ulega choćby grupie Illusion.

Czas Ludzi Cieni (2002, Pomaton EMI)
Czy tylko ja widząc nowy wizerunek zespołu (maski) pomyślałem – czas na Slipknot? O ile przyglądam się jedynie poczynaniom amerykanów z Iowy, to Sweet Noise postanowiłem sprawdzić i tym razem. Płyty nie było jeszcze w sklepach, a już było wiadomo, że nadchodzi coś innego od wszystkiego co do tej pory wydarzyło się w polskim przemyśle (fe, ale brzydkie słowo!) muzycznym. W Produkcie pojawia się komiks Czas Ludzi Cienia, zespół zapowiada premierę płyty i mega spektakl na Przystanku Woodstock 2002. 2 sierpnia spotkanie z fanami. Ich wzrok nie uciekł, nie było wymówek, zdjęcia, podpisywanie płyt. 3 sierpnia wielotysięczny tłum zobaczył spektakl jakiego w tym kraju nie zaprezentował jeszcze nikt z polskich wykonawców. Czy na miarę tego jaki Kat prezentował na pierwszych Metalmaniach czas zweryfikuje. Dzisiaj Mnie Kochasz Jutro Nienawidzisz, Dzisiaj Mnie Pragniesz Jutro Się Wstydzisz – chodzi za mną od wielu dni, jakże proste, ale mocne słowa. Na Czas Ludzi Cienia jest tego więcej. A muzyka? Jeśli ktoś wkłada w nagranie tyle energii (podobno aż sto ścieżek trzeba było zgrać!) to nie wierze, że to nie szło z serca. I tym razem nie napisze, że to czy tamto może coś przypominać. Pieprzyć to! Powstała płyta szczera i prawdziwa! Glaca człowiek uparty. Idzie do przodu, realizuje swoje plany (marzenia?), konsekwentny i niezniszczalny. Podążycie za nim?

Woodstock 2001 – Live (2002, bootleg)
Sweet Noise na swojej stronie udostępnił zapis ich koncertu z Przystanku Woodstock 2001. Ten oficjalny bootleg ma doskonałe brzmienie, co do tego nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Widziałem ich występ na tej samej imprezie rok później i z opinii świadków obu występów wiem, że nie wiele się różniły. Inną sprawę odgrywa spektakl. Tu mamy samą muzykę. Pełną ekspresji i żywiołu. Słuchając głosu Glacy ma się wrażenie, że człowiek śpiewa ten całym ciałem i duszą, że dla tych zebranych pod sceną jest w stanie oddać całego siebie. Sweet Noise to dla mnie grupa, której inspiracje łatwo odkryć, ale która ma swoją własną osobowość jeśli nie na światowej to na pewno naszej rodzimej scenie. I tylko szkoda, że tak rzadko można ich zobaczyć na scenie. Dla tych, którzy jeszcze nie widzieli i nie słyszeli ich na żywo jest okazja w postaci tego bootlegu.
___
Tekst z 2002