2009

Działo się dużo.
Pomimo planów objazdu Europy, przekroczyłem granicę naszego kontynentu i wylądowałem w Afryce.
Wzniosłem się na poziom powyżej 3000 m n.p.m.
Nie osłabły emocje jakie towarzyszą muzyce na żywo.
Skończyłem studium podyplomowe.
Sporo zmian w życiu prywatnym.
Do przodu? Niech osądzą inni.

Poniżej luźne zestawienie w kategoriach około życiowych.

  • Wykonawca: Chris Botti

Ten rok należy do niego. Wielkie wsparcie w przepracowane przed laptopem późne wieczory i noce. Wyciszenie, spokój, magia dźwięków.

  • Płyta: Lipali Trio

Pomijam koncertówki. O Evangelion Behemoth wiele się mówiło i pisało, ale robiąc bilans częstotliwości słuchanych CD, wydanych w 2009, nie było innego tytułu. W swoim
czasie, gdy jest pod ręką, sprawdza się doskonale.

  • Koncert: Chris Botti

08.11.2009r., Zabrze, Dom Muzyki i Tańca
Lubię poznawać inne formy ekspresji udzielające się przy odbiorze muzyki na żywo. W 2009 roku wzięły one górę nad tradycyjną, ekstremalną, jakością. Katowicki koncert Behemoth w ramach Nowej Ewangelii 2009 był doskonały pod niemal każdym względem. Jednak to co dał odczuć podczas swego zabrzańskiego występu Chris Botti jest nie doopisania. Pozostanie na zawsze w pamięci.

  • Nowa twarz: Toxic Snake

To raczej nadzieja na nadchodzący czas. Wszystko okryte tajemnicą i w gruncie rzeczy nie wiadomo czy kiedykolwiek ujrzy światło dzienne dla szerszego grona. Osobiście jednak wierzę, że uda mi się usłyszeć dokonania tej elitarnej ekipy z Bielska Białej.

  • Książka: Martyna Wojciechowska Przesunąć horyzont

Wydawnictwo Otwarte 2006
Gdy nie można się oderwać, gdy chce się wracać w każdej nadarzającej się chwili to oznacza, że mam do czynienia ze świetnie napisaną książką. Ta sztuka udała się w 100% Martynie Wojciechowskiej. Inaczej w tym przypadku oznacza ciekawiej. Tą różnicą jest sposób opisania całej przygody związanej ze zdobyciem Dachu Świata. Dla wszystkich, nie tylko dla miłośników gór.

  • Pismo: n.p.m.

Regularnie, kupowany miesięcznik, który przenosi mnie w piękne krainy. Historie wypraw, które nie zawsze osiągają cel. Już wiem, że nie on jest najważniejszy. Być, oddychać i sycić
oczy. O tym najbardziej lubię czytać, szczególnie w tym magazynie.

  • Film: Bękarty wojny (Inglourious Basterds)
  • Reżyser: Quentin Tarantino
  • Aktor(-ka):  Brad Pitt (Bękarty wojny)
  • Rola drugoplanowa: Christoph Waltz (Bękarty wojny)

Trudno się tu rozdrabniać. Mistrz reżyserii i scenariusza znów zapewnił świetną rozrywkę przed ekranem. Znakomicie sfilmowany (te szczegóły!), doborowa obsada. Doskonały
relaks po raz kolejny dzięki Quentino.
Podobnie jak w roku ubiegłym, w przypadku Batman The Dark Knight i Heath Ledgera (Joker) rola drugoplanowa bezkonkurencyjna. Świetna kreacja Christopha Waltza jako pułkownika Hansa Landa.

  • Bajka: Odlot (Up)

Nie znam innej historii animowanej, w której z taką gracją ukazano czas. Nieuchronność przemijania. Wzruszające, ciepłe, zbliżające.

  • Kanał/Program TV: National Geographic Apokalipsa: II wojna światowa

Mogę śmiało stwierdzić, że zasypiam przed telewizorem. Kiedy cały dom
już spokojnie śpi ja ustawiam zegar wyłącznika i oglądam aż przeniosę
się do krainy snu. Chyba, że akurat emitowany jest dokument Apokalipsa:
II wojna światowa. Świetnie sfilmowana histiria drugiej wojny
światowej. Szkoda, że tak późno. Rzecz godna wydania na DVD.

  • Strona WWW: MySpace

Biblioteka dźwięków i ich twórców zawsze pod wirtualną ręką. Jak ktoś gra, z kim, co i gdzie. Tam najszybciej. Nie znam szanującego się artysty, który nie miałby na MySpace profilu.

  • Blog: Mocny w gębie

Czytam wszystko na co natknę się i jest podpisane nazwiskiem Jarosława Szubrychta. Z niecierpliwością czekam też na tekst zamieszczane na jego autorskim blogu. Zawsze świeże spojrzenie na rzeczywistość. Głównie około muzyczną.

  • Sklep online: Selkar – Centrum Taniej Książki

Dokonałem tam najwięcej zakupów przez Internet w tym roku. Naprawdę tanio i konkurencyjnie również pod względem kosztów wysyłki. Żadnych zastrzeżeń do spraw dystrybucyjnych. Polecam uwadze.

  • Miejsce: lodowiec Kitzsteinhorn

Alpy austriackie
Wiem, powinna tu być Tunezja. Niezapomniana wycieczka. Rzecz w tym, że przekroczenie kolejnej granicy wysokości przeżyłem bardzo emocjonalnie. Stanąć na lodowcu i spoglądać na niekończące się widoki – bezcenne.

  • Restauracja: Pizzeria Ristorante Sicilia

Silesia City Center, Katowice
Pierwsza wizyta to przypadek. Ot pizzera, więc po okupacji sklepów weszliśmy zjeść. Przy kolejnej wizycie było już jasne, że tam wrócimy. Miły klimat i bardzo dobrej jedzenie.
Także pizza.

  • Danie: polędwiczki pani Mamy

Jak zniewolić moje podniebienie nie podając mi na talerzu pierogów? Trudno stwierdzić. To raczej metoda prób, do skutku. Każdy kto gotuje ma swoje tajemnice. Nie chce ich poznawać. Chce delektować się niesamowitym smakiem. Kiedy czuję ten zapach z kuchni jestem zniewolony, a w momencie kiedy podawane sią na stół… to trzeba widzieć na własne
oczy. Ja nie widzę. Jestem zaślepiony.

  • Deser: desery Kasi

Tiramisu. Pamiętam to pierwsze, kiedy wróciłem ze stolicy i zasiadłem do stołu. Niespodzianka i niebo w gębie! Każde kolejne wyeliminowało wszystkie kawiarniane wejścia na kawę i coś.
Pleśniak. Wypiek po spróbowaniu którego uklęknąłem przed jego Twórczynią i pokłoniłem się Jej. Uwielbiam bakalie i nie przypominam sobie bym jadł coś równie wspaniałego.
Sernik na zimno. Szybko, łatwo i smacznie. Do tego trzeba mieć smykałkę. Wiem, jestem szczęściarzem.

  • Kawa: Lavazza Qualita Rossa

Wróciłem do sypanej i przy okazji zakupów postanowiłem spróbować srebrnej Lavazzy. Urzekła mnie delikatnością, brakiem tej cierpkości jaka, szczególnie rano, pojawia się z pierwszymi łykami. Na początek dnia.

  • Napój: Coca Cola

Słyszę tu i ówdzie, że ten napój uzależnia. Miałem czas abstynencji, ale wróciła. Nieśmiertelna, wpisana w kanon ludzkości.

  • Alkohol: Jack Daniel’s

W ostatnim czasie chętnie wracałem do czerownego Johnnie Walkera. Spodobały mi się szklaneczki dołączone do Danielsa i kiedy wlałem do nich zmrożoną czar wszystkich innych alkoholi brysł. Nie wiem co ma w sobie, ale jest najlepsza. Lubię ten posmak, który pozostawia po przełknięciu. Wciąż tylko zmrożona, bez lodu i dodatków.

  • Piwo: Guiness

Może gdyby nie wersja puszkowa nie byłoby tej nazwy w tym miejscu. Trudno dostęny, ale bezkonkurencyjny. Nie inaczej rzecz ma się z lanym. Tegoroczny wrocławski znów nadał uroku temu miastu nocą.

  • Garnitury: Zara

Krój, szyk i jakość. Rozmiar jakby szyty pode mnie. Może problemem są ostatnio wzory materiałów, ale w chwili gdy w szafie jest ich pięć nie jest to powód do zmartwień. Lubię
każdy, który mam. I każdy z logo tej firmy.

  • Koszule: Vistula

O ile nie mam ale do garniturów to rozczarowują po czasie koszule Zary. Wybrałem więc Vistulę. Równie tajlowane, a co ważne – bardzo dobrej jakości. Wygoda i jakość.

  • Koszule polo /t-shirt: Scotch & Soda

Przypadek sprawił, że wyszliśmy z dużą torba ciuchów z tego sklepu we Wrocławiu. W przypadku polo, która przyznaje ma styl sportowy, najfajniejszy wzór jaki mam. Przyjemny dla
ciała materiał.

  • Bluzy /longsleeve: Mammut

Pierwsza, urodzinowa – idealna! Zimno, czy ciepło spełnia swoje techniczne walory. Pod tym względem nie widzę nic lepszego na rynku. Cena zabija? Takich rzeczy nie kupuje się na codzień. Raz wydana gotówka jest dobrą inwestycją. Pełne zadowolenie i satysfakcja.

  • Obuwie: Nico Parini

To raczej decyduje wzór niż cokolwiek innego. Oczywiście dobrze gdy dodatkowo buty są wytrzymałem. Jak narazie nie mam zastrzeżeń.

  • Obuwie sportowe: Ecco

W przypadku tzw. adidasów szukam czegoś co jest wygodne, to przede wszystkim, a dwa – jest proste w swej formie.Znalazłem, mam, użytkuje z zadowoleniem.

  • Obuwie trekkingowe: Ecco Receptor X-treme Viking

Po przygodzie z poprzednimi butami tego typu tej firmy można by rzec, że powinienem się trzymać z daleka. Rzecz w tym, że była to jedynie usterka techniczna, która nie miała wpływu na jakość samego obuwia. Stąd wychodzony, wypatrzony i wymierzony nie raz wzór stał się moja własnością. Forma półbuta sprawdza się idealnie w drodze do pracy, czy popołudniowym wyjście z domu.

  • Software: Oracle Business Intelligence

Nie nazywałbym zbiegiem okoliczności faktu, że w czasie studium poznałem ten system, a następnie pojawiła się możliwość wdrożenia go w miejscu pracy. Hurtownia danych i ogrom możliwości. Tylko dla zainteresowanych.

  • Hardware: Sony Vaio

Lekki laptop spełniający wszelkie pokładane w nim oczekiwania. Do użytku domowego, nie planując wymiany, w najbliższym długim okresie czasu, nie widzę lepszego. Dobra, MacBook, ale podkreślę, że z tego sprzętu korzystam sporadycznie, a pozostali Użytkownicy mają inne wymagania, które Vaio spełnia całkowicie.

  • Gra video: Need For Speed Undercover (PS2)

Miał być Mario Bros w wersji na konsolę Wii. Jednak odkąd dorobiliśmy się kierownicy do PS2 w nic innego nie gram. Choć gram to może zbyt wielkie słowa. Jak narazie uczę się opanowywać płynne panowanie nad pojazdem.

  • Gra planszowa: Monopoly

Pożeracz rodzinnego czasu. Wielka szkoła zachowań, porozumień, wytrwałości, zimnej krwi i niegocjacji. Wszystko przekłada się na wspólną zabawę. Żadna inna gra planszowa nie ubawiła nas jak ta.

  • Samochód: Mercedes-Benz C 200 CDI Classic

Mam swoje wymarzone. Choć patrząc z punktu praktycznego wydawało mi się, że nic lepszego nie będzie niż ford mondeo. I co? Życie napisało inny scenariusz. Wygodny, komfortowy, na początku krępujący. Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka. Okazja okazała się pełną satysfakcją całej rodziny.

  • Wydarzenie: lot samolotem

Wiem, w XXI wieku to żadne halo. Pierwszy raz musi być przeżyciem. Dla mnie wielka ciekawostka, jakiś tam dreszczyk. Dwa starty, dwa lądowania. Zaliczone.