Noise Magazine i Corruption Devil’s Share


Wraz z nadejściem jesieni na półkach salonów prasowych pojawiło się nowe pismo – Noise Magazine. Dobra obsada redaktorska, z Łukaszem Dunajem na czele. Ciekawa szata graficzna. Bez ortodoksji. Chociaż czy na pewno? Przeczytałem wszystkie duże artykuły. Nie mam już serca do czytania recenzji. Brak mi tego ognia, który siedzi w redakcji. Zatrzymałem się na Tides From Nebula. I wolę sprawdzone marki. Czytać jednak lubię i będę robił to dalej. A co ze słuchaniem?

Bronię się przed sobą i ciągle mam nadzieje, że jeszcze nowa muzyka mnie zaskoczy. Mało jej do mnie dociera. Odsłuchiwanie topowych bandów i nie wiele tego trafia na półkę z płytami. Są jednak zespoły, na których nowe płyty czekam niecierpliwie. Takie, które utkwiły mi w pamięci świetnymi koncertami, które nigdy nie dały mi odczuć, że jestem tylko kolesiem spod sceny. Do nich należy Corruption. Jeden z niewielu zespołów, których występy widziałem w kilku miejscach w Polsce (Żary, Warszawa, Szczytno, Kraków, Katowice). Zabawa była doskonała. Płyta Virgin’s Milk ma szczególne miejsce w muzycznym kącie mojego serca. Dzięki Bourbon River Bank na kolekcję whiskey mówię bourbon bank. Ten krążek też ma wyjątkowo cenię od innych. Wszystko za sprawą czasu kiedy dotarł do mnie zamówiony przez Internet. Trzy tygodnie wycięte z życia. Leżałem bez ruchu, a w odtwarzaczu na okrągło kręcił się Bourbon River Bank. Mam wrażenie, że znam obie płyty jak własną kieszeń. Przyszedł wreszcie czas na ich następce.

Corruption to Anioł. Piotr Wącisz, basista, mózg, lider, szef… blablabla. Anioł to Corruption!
Wystarczy spojrzeć wstecz. Zmieniał się postacie przy mikrofonie. Zmieniali się gitarzyści. Tylko on i… Melon. No, właśnie dlaczego nie ma już tego przesympatycznego gościa za perkusją?!
Nie wspomninać o Rufusie? Gitarzyści też poszli w siną dal. Widziałem ostatnio Rogi i może z czarci metalem da się solo występować, ale z samym basem pociągnąć Corruption? Pewnie, że nie!
Skład uzupełniono (dołączyli Daniel „Dani” Lechmański – gitara, wokal; Piotr „Rutkoś” Rutkowski – gitara, wokal; Bartek „Vincent” Gamracy – perkusja), nowy kontrakt podpisano (Swoją drogą brawo! Chociaż się coś dzieje w temacie). Zespół powiększył swoją dyskografię o Devil’s Share.

Piasek był na Virgin’s Milk. Whiskey na Bourbon River Bank. Co tym razem? Wiatr w żagle! Okręt zwodowany na pustynne głębie.
Cieszył się Anioł z kolejnych recenzji, wystawiając linki. Przyznam, że nie przeczytałem żadnej (przeczytałbym może w pierwszym Noise Magazine jakby była). Płyta jeździ ze mną w aucie. Była z nami na wakacjach. Słucham w domu. Ale bez analizy. Włączam i leci. I wiecie co? Dopiero dziś dotarł do mnie na 100% Born To Be Zakk Wylde. Znacznie lepiej przyjmowałem Betty Pyro czy ostatni Moment Of Truth. Tak trochę od końca to wszystko. W gruncie rzeczy to nie ma znaczenia!

Mam wrażenie, że tak przejrzystej, lekkiej płyty, pełnej luzu i powietrza Corruption nie nagrał nigdy. Gdyby trzeba zaprzeczyć samemu sobie to stwierdzę, że tak gęstego materiału wykonaniu zespołu nie słyszałem. Od perkusji począwszy, a na partiach wokali kończąc. Zresztą te najbardziej uwydatniają młodość zespołu. Charakter Corruption pozostał.

We wspomnianym Noise Magazine jest dyskusja na temat kondycji stoner rocka w Polsce. Biorą w niej udział Anioł i Rutkoś z Corruption, Kamil Ziółkowski z Palm Desert i Jan Galbas (Ampacity, Octopussy). Artykuł jest pewnie dobrą promocją dla tej sceny, zważywszy na liczby o jakich wspominają rozmówcy. Liczę, że jednak nowe pismo przyjmie zasadę pisania o dobrych zespołach, a nie szufladkach. Jeśli chodzi o Corruption to stoner czy nie, kawał dobrej muzyki zrobiony. To przede wszystkim!