Nie moje ING

Nigdy nie mówię nigdy. Tego nauczyło mnie życie.
Pokusa odkrywania nowych ciekawych rozwiązań, prowadzi mnie do braku stabilności szczególnie jeżeli chodzi o produkty bankowe. Fakt, osiadłem na mieliźnie zadowolenia jeżeli chodzi o ten główny podstawowy bank. Nie mogę się jednak powstrzymać od skoków w bok. I tak nie dawno chwaliłem i pisałem brawo o nowym systemie ING. Do tego podkusiło mnie żebym wyrobił sobie kartę płatniczą z samodzielnie przygotowanym wzorem. Zrobiłem tak! Minęły trzy miesiące od jej aktywacji i powoli skłaniam się do jej zastrzeżenia. Będzie ładna pamiątka, wybór zdjęcia nadal uważam za trafny. Jej użytkowanie mija się niestety z celem.

Nowy system bankowości internetowej dla klientów indywidualnych w ING Bank Śląski przyciągnął moją uwagę i głośno biłem brawo jak zrobiłem jeden czy drugi przelew. Samo uzupełniająca się wyszukiwarka oparta o historię operacji to duże udogodnienie.
Kiedy zacząłem płacić kartą pojawiło się coraz więcej błędów. Bank o nich wie, zgłosiłem reklamację, którą najlepiej podsumować stwierdzeniem – tak było, jest i będzie. A mnie się to coraz bardziej nie podoba, że data operacji jest błędna, nie mogę ustalić w ten sposób pewnych faktów.

Bank ING zdecydował się na wdrożenie nowego systemu w sposób etapowy. Proces trwa i w zasadzie to trudno ocenić czy kiedykolwiek się skończy. Korzystając z niego niemal dzień w dzień stwierdziłem:

  • bezużyteczność pierwszej strony po zalogowaniu się; nie ma kompletnie nic co jest tam godne uwagi, trzeba przejść dalej;
  • irytującą konieczność losowego wyboru “karty zbliżeniowej” zamiast podpowiedzi czyja to karta (do rachunku może być wydawana ich większa ilość);
  • niejasne informacje o karcie w zakładce jej szczegółów – szczególnie gdy dokona się płatności zbliżeniowych;
  • brak informacji o blokadach na karcie, te ujmowane są w zestawieniu operacji po zalogowaniu – zupełnie nie czytelny zapis;
  • w historii operacji na wybranym rachunku brak blokad kartowych, które widać na łącznym zestawieniu, o którym mowa powyżej.

Wad jest więcej (m.in. walidacja PESEL przy płatnościach podatkowych).

Niestety system płatności zbliżeniowych kartą płatniczą choć z pozoru bardzo wygodny to przez banki potraktowany jest dosyć po macoszemu. Podszedłem już, któryś raz z rzędu, do tej formy płatności i mam nadzieje, że była to ostatnia próba tego typu.

Nie opuszczam Mojego ING całkowicie. Będę z niego korzystał, ale stopniu jakim było to gdy zamówiłem kartę z własnym wizerunkiem. Taka pamiątka z testu.