Metallica w Polsce! Koncert 28.04.2017 r. Kraków, hala Tauron Arena


Płyta Hardwired…To Self-Destruct zespołu Metallica nie zagrzała u mnie miejsca. Walenie tłuczkiem przez perkusistę Larsa Urlicha nie przemawia do mnie.

Mimo to widząc fragmenty halowych koncertów na kanele YouTube określiłem jasno, że na taki koncert zespołu bym się przeszedł.

Europa czekała na ogłoszenie dat. Wreszcie stało się. Pewnego marcowego południa pojawił się w mediach wiadomość: Metallica wystąpi w 2018 r. w Polsce. Koncert odbędzie się 28 kwietnia, w hali Tauron Arena w Krakowie.

Ilu wykonawców tak mobilizuje fanów i ich bilety rozchodzą się na pniu? Pewnie zależy od rozmachu koncertu. Imprezy organizowane na lotniskach mogą przyjąć wręcz nieskończoną ilość słuchaczy. Stadiony mają ograniczoną pojemność, mimo to 50 tysięcy widzów to nie zły wynik. W hali uszczupla nam się to jeszcze bardziej. Jednak to właśnie tam odbywają się najciekawsze widowisk koncertowe w wykonaniu Metalliki.

Najlepszy koncert twórców Hardwired…To Self-Destruct widziałem w 1996 r. w Katowickim Spodku. Kolejne wypadały bardzo dobrze, ale zawsze pozostał pewien nie dosyt. Ostatni występ na stadionie narodowym w Warszawie odpuściłem.

W końcu ukazał się następca Death Magnetic, a wraz z nim okazja do światowej trasy. Daty koncertów rozłożone w dużym zakresie czasowym. Europa zaplanowana została na jesień bieżącego i wiosnę przyszłego roku. W końcu także Polska uwzględniona została do halowego terminarza i tak 28 kwietnia Metallica wystąpi w krakowskiej hali Tauron Arena.

Oficjalnie bilety w sprzedaży dostępne od 24 marca. Przygotowano specjalną ofertę dla fanów zarejestrowanych w serwisie MetClub. Osoby te otrzymały specjalny kod upoważniający do zakupu bilety trzy dni wcześniej.

Ograniczona ilość kupujących nie pozbawiła problemów technicznych serwis Ticketmaster.

Zapewne z uwagi na konieczność pobrania kodu upoważniającego do wcześniejszych zakupów oficjalna strona zespołu metallica.com także przestała działać.

Tydzień od dnia zakupu biletów organizator koncertu, firma Live Nation przysłała wiadomość o wyprzedaniu koncertu.

Nie pozostało nic jak czekać cierpliwie przeszło rok.

Czas ten umilać ma nam płyta Hardwired…To Self-Destruct, która zamawiający otrzymują przy zakupie biletów. Nie naucz się tekstu, a kamery z monitoringu odnotują ten fakt i na podstawie rejestru biletów znajdą Cię. Również partnera dla którego udało Ci się kupić bilet. Wejściówki są spersonalizowane. Oznacza to, że w trakcie zakupu wpisujemy dane posiadacza. Ochrona sprawdzi tożsamość przy wejściu. Teoretycznie eliminuje to odsprzedaż biletów osobom trzecim.

Osobiście to dla mnie nowość. Bilet imienny to raz, a dwa – płyta do biletu. I to nie jakaś składanka czy inne wydawnictwo specjalne, a ostatnia regularna, studyjna płyta grupy.

27 marca udostępniono możliwość pobrania lub kupna nośnika fizycznego Hardwired…To Self-Destruct, Wybrałem drugą opcję. Doliczono koszt 6,99 Euro. Przesyłka ma zostać wysłana do 28 dni.

Każdemu zakupionemu biletowi przysługuje jeden egzemplarz płyty. Jeżeli kupiłeś dwie wejściówki dostaniesz dwie płyty. Zespół proponuje abyś wręczył ją komuś bliskiemu.

Niemal jak w szwajcarskim zegarku płyty dotarły w ciągu 28 dni. Możecie je nabyć tutaj:

Zapraszam do kupna. Pytania na priv 😉 https://t.co/NZaFeuUk6S

— Marek Zawada (@mcumberpl) 26 kwietnia 2017

Pamiętacie III wojnę światową, którą wypowiedział Lars Urlich wirtualnemu piractwu? Wiele sław stanęło wtedy po przeciwnej stronie nie zgadzając się z teoriami perkusisty. Wśród nich był zespół U2.

W czasach gdy płyt CD sprzedaje się coraz mniej, a z drugiej strony wraca renesans na duże czarne longplay, zespoły szukają nowych sposobów na dotarcie do fanów. Tych największych stać na rewolucyjne rozwiązania. Wspominany U2 w 2014 r. udostępnił za darmo na iTunes płytę Songs of Innocence. Płytę mogło ściągnąć nawet pół miliarda użytkowników. Cała akcja skończyła się ogólnym niezadowoleniem. Wniosek był jeden – darmowe nie smakuje tak dobrze.

Jak będzie smakować Hardwired…To Self-Destruct? Kto nie kupił płyty osobiście w salonie będzie miał prawie rok na oswojenie się z nią. Postraszono mnie, że może na koncercie zagrają całe ostatnie wydawnictwo. Mimo, że świat przyjął ją przychylnie to mam nadzieje, że do tego nie dojdzie.

Myślę, że zgodzą się wszyscy, szczególnie Ci, dla których zabrakło biletów, że organizator, firma Live Nation powinna postarać się o dwa terminy koncertów, tak jak to ma miejsce m.in. w Amsterdamie, Paryżu czy Londynie. W Polsce zespół przyciągał zawsze, od 1999 r. średnio 50 tysięcy fanów. Jestem przekonany, że i tym razem na obu występach byłby komplet.

Metallica wystąpi dopiero za rok. Mimo to koncert przyćmił już wiele innych imprez, które odbędą się do tego czasu. Niczym Zeus na Olimpie udowodnili, że choć w studio bywa różnie to na żywo objęli tron, z którego zeszły potęgi Black Sabbath i AC/DC.