Halford


Resurrection (2000, Metal-Is)
Ostatnią płytą jaką słyszałem w całości z jego udziałem to Painkiller Judas Priest. Powiem szczerze, że pan Rob pobił na głowę swoich kolegów z ex-zespołu. Płyta ma rewelacyjne brzmienie, świeże. Utwory są ostre i z zacięciem. Do tego dochodzi gościny udział samego Bruce Dickinsona! Dwa wielkie głosy na jednej płycie. Nie słyszałem ani Flight ani Two i jakoś nadal nie zamierzam, ale tą płytę polecam każdemu, a zwłaszcza tym którzy z trudem odrywają się od słuchania wspomnianego już Painkillera. Kolejne wielkie metalowe dzieło w dwu tysięcznym roku!
___
Tekst z 2000