Muzyka, książki, wyprawa

Stosy analiz, sprawozdań, raportów to ostatnio cały mój świat służbowy. Powoli, byle do przodu. Dziś siedząc przed swoim laptopem włączyłem przywiezione niedawno z rodzinnego domu mojej pani DVD Chris Botti & Friends Night Sessions: Live In Concert.
Kojąca, relaksująca muzyka, można by napisać, na koniec dnia. Noc przede mną i od obowiązków jeszcze nie uciekłem. Z ciekawości jednak zajrzałem na stronę Artysty. Nie wiem czy to przeczucie, ale wśród dat koncertowych znalazłem Polskę. Nie zastanawiając się długo zamówiłem bilety na jeden z pięciu koncertów. Niezwykłe jest to, że zobaczymy Mistrza Nastroju właśnie w dniu urodzin mojej Ukochanej. Pomijając fakt rezygnacji z wizyty na tegorocznym Open Air, a szczególności nieobecności na koncercie Faith No More, do pełni koncertowego szczęścia tego roku potrzeba mi jeszcze usłyszenia na żywo Leszka Możdżera. Mówię sobie, że co się odwlecze to nie uciecze.

Wśród nawału obowiązków w mgnieniu oka wchłonąłem lekturę Najbardziej lubił wtorki. Czyta się naprawdę rewelacyjnie, lekko i przyjemnie. Książki o największym autorytecie moich czasów mają w sobie tą magię przyciągania. Nie można się od nich oderwać.
Obecnie, pomijając regularne zaglądanie do Zarządzanie czasem. Strategie dla administratorów systemów, zacząłem lekturę drugiego z moich ostatnich zakupów, czyli Ostatnią Dywizję. Lubię historię pisaną w takiej formie. Jeśli nie poczuję przesytu przeszłości to przymierzam się do rozpoczęcia zakupu książek autorstwa Bogusława Wołoszańskiego.

Ustaliłem kolejną datę wyprawy na Orlą Perć. Rozpocząłem jako takie ćwiczenia i kompletowanie sprzętu. Przy tej też okazji odwiedziłem gliwicki sklep sieci Decathlon. Wizyta w tym miejscu okazała się zupełnym nie porozumieniem. Wniosek po powrocie do domu mam jeden: chcesz dobrego sprzętu, obuwia, okrycia przeciwdeszczowego itp.? Szukaj w sklepach specjalistycznych.
Przy okazji przygotowań odwiedziłem katowickie Centrum Wspinaczkowe Transformator i choć po rozmowie z jednym z instruktorów odszedłem z kwitkiem, to muszę szczerze polecić to miejsce wszystkim osobą zainteresowanym wspinaczką skałkową. Wnętrze i klimat naprawdę robią spore wrażenie. Do tego fachowa obsługa. Mnie pozostaje bieganie, stoper, pompki, basen, w miarę możliwości rower i umiejętności zdobyte podczas poprzednich wejść. Góry przede mną.