Method


Stalker (2004, demo, self produced)
Kobong pozostawił po sobie spuściznę. Nie wiem ilu jest w kraju zapaleńców do słuchania takiej muzyki, ale o nawale zespołów raczej nie można mówić. Co ciekawe muzycy sami wypowiadają się w superlatywach jeśli chodzi o tego typu dźwięki, ale jakoś sami nie kwapią się do grania. Idą jednak zmiany. Młoda krew nadchodzi!
Sześcio utworowe demo zespołu Method to przykład iż można połączyć dobre thrashowe patenty z niekonwencjonalnymi rozwiązaniami. Od początku nie udało mi się wysłuchać tego od tak sobie, robiąc w między czasie inne rzeczy. Co chwila przystaje, przysłuchuje się uważniej. Trudno powiedzieć czy w muzyce powiedziano już wszystko. Brawa dla tych, którzy w sposób ciekawy łączą to co znane w coś własnego. Liczy się pomysł i chęć, a tego grupie Method nie brakuje. Trzymam kciuki za Method. Niewątpliwie wszystko nabierze jeszcze większej mocy kiedy zespół nagra materiał lepiej zrealizowany. Życzę powodzenia i szczęścia, bo co tu kryć tego też potrzeba na starcie. Oby kolejny materiał słuchał już z płyty CD oficjalnie wydanej. Te dźwięki na to zasługują.
___
Tekst z 2005