Kalkulacja na głosy

Ostatni odcinek programu Walka na głosy, sponsorzy dorzucają dodatkową pulę nagród. Swoje dodają też władze finałowych miast – Katowic oraz Zielonej Góry. Michał Wiśniewski rzuca rękawicę władzom Łodzi. Nagle na scenie pojawia się Pani Grażyna Szapołowska. Zrzeka się swojego wynagrodzenia za udział w programie. Podkreśla przy tym, że wszyscy amatorzy biorący udział w programie również występują za darmo.
Dawno, dawno temu potrzeba było naprawdę talentu żeby zaistnieć na scenie. Dziś za sprawą programów telewizyjnych, portali internetowych zaistnieć jest o wiele prościej. Nikt nikomu nic nie karze. Uczestnicy zgadzają się dobrowolnie na udział w danym show według ustalonych zasad. Akceptują regulamin.
Finał programu Walka na głosy miał charakter chaosu i anarchii. Każdy mówił i robił co chciał. Sytuację wykorzystała doskonale juror Grażyna Szapołowska. Sporo mówi się i pisze o jej konflikcie z dyrekcją Teatru Narodowego. Na rzecz programu telewizyjnego aktorka nie stawiła się na spektakl. Dyrektor Jan Englert ze sceny teatralnej poinformował i przeprosił za ten incydent zebraną widownię. Następnie wypowiedział umowę nieobecnej. Sprawa ląduje na sali sądowej. Do gry wchodzą adwokaci i doradcy. Wychodzi na to, że walka jest o znacznie więcej niż gaża za udział w programie.
Pani Grażyna Szapołowska jest uznawana przeze mnie za najładniejszą polską aktorkę. Jej uroda doskonale uzupełnia grane przez nią role w kultowych scenach z Wielkiego Szu, czy w Krótkim filmie o miłości. Każdy film z jej udziałem dodaje blasku. Ostatnie wydarzenia przekonują, że lepiej pamiętać to co dobre, zapisane na taśmach filmowych i unikać tego co pokazywane na żywo. Okazuje się, że ze kinowego ekranu można doświadczyć więcej naturalności niż z oglądania bezpośredniej transmisji. Kalkulacja nie idzie w parze z aktorstwem.
___
Program Walka na głosy, TVP2, 07.05.2011 r.