Każdy sobie rzepkę skrobie

Ciekawość pierwszy stopień do piekła. Jeżeli nie spłonę od ognia to stracę czas, oby nie pieniądze.

Lubię ciekawostki, jestem otwarty na wszelkie nowinki związane z bankowością i transakcjami płatniczymi. Każde innowacyjne rozwiązanie przyciąga moją uwagę. Nie inaczej była z aplikacją i kartą płatniczą Curve.

Określana jako największy konkurent Revoluta, w przeciwieństwie do tego operatora kart przepłaconych, rozwiązanie Curve nie wymaga operacji zasilenia środków. Konieczne jest jedynie podpięcie kart bankowych do aplikacji i za jej pośrednictwem, wskazujecie kartę aktywną, z której Curve będzie pobierało środki.

Ciągle mało to interesujące? Pewnie poziom estetyczny, czyli sposób dostarczenia karty klientowi też nie wciąga bardziej w temat? Wspomnę, że banki już na tym etapie powinny wziąć przykład z Curve oraz Revoluta. Jeżeli można zrobić wrażenie na opakowaniu to co będzie dalej?

Operator karty Curve nie wymaga skanu dokumentów, ani telefonicznej autoryzacji. Przy najmniej mnie taki proce ominął. Jest karta należy ją aktywować i zacząć korzystać z aplikacji.

Aby przyciągnąć jak najwięcej klientów, Curve uruchomiło proces nagradzania za polecanie kolejnego klienta. Każdy użytkownik ma swój specjalny kod. Gdy podasz go w trakcie rejestracji jego właściciel oraz Ty otrzymacie 5 funtów do wydania w dowolnym miejscu za pomocą karty.

Cóż, albo kod, który podałem był jakiś trefny, albo coś poszło nie tak, bo odkąd mam kartę, jej środki nie zwiększyły się o wspomnianą kwotę.

Działa za to cashback, czyli procentowy zwrot za dokonywanie płatności u wybranych sprzedawców. Sieć marek jest spory, każdy jest w stanie znaleźć co najmniej trzy miejsca gdzie często robi zakupy (od fast foodów po stacje benzynowe).

Większa ilość miejsc na cashback dostępna jest dla płatnych opcji karty. Podobnie jak Revolut, Curve posiada płatne karty, których zakres korzyści wzrasta. Skupiamy się na opcji darmowej tym bardziej, że cel naszej historii to funkcjonalność, która zapewne jest dokładnie taka sama, niezależnie od koloru plastiku.

curve karta płatnicza - transakcja odrzucona

Skoro karta Curve tak dobrze się sprawdza i pod ręką mamy smartfon z aplikacją to aż prosi się aby zabrać z sobą jedynie te dwie rzeczy. Oddajemy się białemu szaleństwu, jeździmy aż nasze organizmy wymuszą na nas przerwę. Zjeżdżamy do baru, czegoś się napić, coś przekąsić. Składam zamówienie przy barze. Dostaje paragon i zbliżam kartę do terminala. Odmowa. Zły PIN?

Proszę o ponowienie transakcji. Sytuacja się powtarza. Wycofuje się z płatności i na moje szczęście, przez zupełny przypadek, mam przy sobie gotówkę. Zaglądam do aplikacji Curve. Transakcje odnotowane. Brak akceptacji z powodu „Transakcja odrzucona brak odpowiedzi nadawcy”. W banku, którego kartę ustawiłem w aplikacji na aktywną, założył blokady obciążeniowe.

Wracam do domu. Sprawdzam historię rachunku bankowego. Obie próby zostały uznane. Jak to możliwe? Złożyłem reklamacje w banku oraz zgłosiłem problem z dwoma transakcjami w Curve.

Odpowiedź z Curve otrzymuje szybko. Trochę zdziwiony, że tylko jedną. Dla wewnętrznego spokoju dopisałem, że sprawa nie dotyczy jednej transakcji lecz dwóch. Zwrotna wiadomość przyszła równie szybko.
Pomimo braku drugiego komunikatu od właściciela terminala Curve przetworzyła płatność co w konsekwencji obciążyło moje konto w banku. Zapewniono mnie również, że tego typu błąd jest korygowany w przeciągu 7 dni. Rozumiem, że dzieje się tak gdy środki na rachunku bankowym są „zablokowane”, ale jaka jest gwarancja, że tak będzie gdy zostały już „potwierdzone” i „zaksięgowane”?

Zwrot przychodzi w ciągu 2 dni. Niemal jednocześnie odpowiada na zgłoszona reklamację pracownik banku. Reklamacja uwzględniona, to stwierdzenie wywołuje uśmieszek na mojej twarzy. Historia kończy się happy endem. Poświęconego czasu nikt nie zwróci. Zawsze pozostaje retoryczne pytanie – czy nie mogło się w tym czasie zdarzyć coś gorszego.

Podstawowy rachunek płatniczy, konto osobiste, przelewy ekspresowe, apple pay

Bank rozbity

W ostatnim czasie szum medialny wokół Curve zrobił się gdy girma ogłosiła możliwość dopięcia karty do systemu płatności mobilnych czyli cyfrowego portfela Apple Pay. Klienci banków, które nie wspierają tego rozwiązania mogą teraz korzystać dołączają do listy swoją kartę. To już drugi pośrednik na drodze zakup towaru i usług a nasze środki pieniężne.

Epilog
Curve przekonuje, że nie posiada żadnych ukrytych opłat z jakimi możesz spotkać się w Banku. Osobiście pamiętam opłatę pobraną za rezerwację pokoju w jednym z niemieckich hoteli. Nauczyło mnie to przede wszystkim uważnego czytania taryfy opłat i prowizji. Nic tak bowiem nie mobilizuje jak zimny prysznic. Doczytałem i dziś mam pełny spokój wiedząc, że moja karta kredytowa nie zawiera żadnych opłat za przewalutowanie. Korzystam z niej w wyjątkowych przypadkach. W pozostałych mam Revoluta.

Aplikacja mobilna: ocena 5/7
Serwis internetowy: brak
Codzienne wykorzystanie: 5/7