Thrash Story

Spotkanie Metalliki, Slayera, Megadeth i Anthraxu na jednej scenie tliło mi się jako takie powolne przejście w stan spoczynku całej tej pasji bardziej energetycznymi dźwiękami. Robić coś wbrew sobie? Obecność 16 czerwca br. na warszawskim lotnisku Bemowo zweryfikowała ten stan ducha. Dlaczego rezygnować z czegoś co daje taką motywację do dalszego działania z dnia na dzień?
Nie ważne czy są to lepsze lub gorsze płyty wyżej wymienionych, czy muzyka, która wydaje się na dzień dzisiejszy świeższa, bardziej wciągająca.
Kartony z płytami mam już w dwóch piwnicach. Na stojaku w kącie pokoju i w samochodowym schowku pozostaje esencja. Nie, nie porzuciłem tamtych na wieki wieków. Przyznaje, że chodziły mi po głowie myśli o sprzedaniu sporej części. Jednak doszedłem do wniosku, że jeśli już nie ja, to może ktoś inny odkryje te skarby, polubi tą muzykę na nowo. Kto wie, może i mnie najdzie na to ochota?
Pozytywnie rozpatrzono moją wczorajszą propozycję wypadu na trzecią część Toy Story. Zaskakujący scenariusz. Po świetnym Odlocie Pixar i Disney proponują kolejną historię z nutką nostalgii i przemijania. Nie ma mowy o zasypianiu. Akcja od początku do końca. Ulubione zabawki Andiego czeka los odejścia w zapomnienie. Okazuje się, że są one w stanie zrobić wszystko byle tylko dalej służyć swej misji zabawy. Wygrywa jednak poczucie przywiązania do pierwotnego właściciela. Wszystko dobrze się kończy, a kiedy opuszczałem salę kinową pomyślałem właśnie o moich setkach płyt CD zalegających w kartonach. Może im też lepiej byłoby bliżej odtwarzacza, jakiegokolwiek byle służyć swej misji niesienia muzyki?
Niespodziewanie przychodzą życiowe refleksje. Prócz bliskich nas ludzi, poznawanej wiedzy, nie zdajemy sobie czasami sprawy, że naszą osobowość kreują też zupełnie proste czynniki. Sympatia do muzyki jest ze mną od prawie ćwierćwiecza. Nie rzuca się nagle wszystkiego i zaczyna kolejny dziś od nowa. Te dźwięki, mniej czy bardziej ekstremalne, są we mnie. Jeśli kiedy wyparują to same, od siebie, naturalnie. A jeśli nie? To pewnie za jakiś czas znów będę żywo poruszony faktem przyjazdu do Polski zespołu, który koniecznie trzeba zobaczyć. Nawet jeżeli będzie to nie pierwszy raz.
Przy okazji wczorajszej wyprawy do kina, w salonie prasowym skusiłem się na czerwcowy numer Machiny. Czytać n-ty wywiad z Nergalem, liderem Behemoth? Jeżeli porusza świeże sprawy to dlaczego nie.
Wspominam o tym nie bez przyczyny. Chce bowiem podkreślić, że muzyka to nie tylko płyty i wyjścia na koncerty. Ta pasja jest niczym prostownik. Ładuje w tobie akumulatory byś nowy dzień rozpoczął z pozytywnym, pełnym zapału podejściem to swoich zajęć. Nawet tych, które nie wiele mają wspólnego z muzyką.
Ku 300% dziennej normy, dziś dla jutra.
___
Film Toy Story 3; reżyseria Lee Unkrich; scenariusz Michael Arndt; produkcja USA 2010;
Magazyn Machina nr 6(51) czerwiec 2010