O fe! Złodzieje!

Płacenie składek ubezpieczeniowych jest obowiązkowe. Jeżeli ktoś sądzi, że w ten sposób odkładamy na swoją spokojną starość to gorzej mylić się nie może.
Wbrew swojej nazwie, Zakład Ubezpieczeń Społecznych, nie jest instytucją zaufania publicznego. Legendą owiane są już marmurowe wykończenia budynków, bezczelność i niekompetencja pracowników. Stoi za nimi mur tych, którzy co miesiąc czekają na środki do przeżycia. Nie wiedzą, że ten dobroczyńca mógłby dać im o wiele więcej gdyby był gospodarnie i mądrze zarządzany.
Pieniądze, które odbierane nam są podczas wypłaty wynagrodzenia zaspakajają obecne potrzeby ZUS. Nigdy nie będą odkładane dla nas. Mydlenie oczu wirtualno fikcyjnym pieniądzem.
Nikogo nie rozlicza się ze skandalicznego zarządzania tą instytucją publiczną, a problemy rozwiązuje się w sposób skandaliczny.
Rząd Donalda Tuska na czele z ministrem finansów Jackiem Rostowskim zabiera to co udało się uratować z naszych składek obowiązkowych. Wymyślono sposób polegający na obcięciu składek do Otwartych Funduszy Emerytalnych. W żaden sposób nie obniża się samych składek. Pieniądze nie przekazywane do OFE trafią do ZUS. Zapewnia się, że do roku Zakład Ubezpieczeń Społecznych przekaże obywatelom login i hasło do systemu gdzie będzie można popatrzeć ile bezpowrotnie zabrano nam ciężko zarobionych pieniędzy.
Kontrowersja na temat projektu zmian w składkach emerytalnych nie słabły do tygodni. Bezwzględna władza z prędkością światła przepychała ustawę przez organy ustawodawcze władzy. Udawano, że słucha się głosu ludu, siadano do debat, otwarto nawet stronę internetową, na której obiecano odpowiedzieć na pytania i wątpliwości obywateli.
Na ZapytajoOFE.pl opublikowane pytanie:

Jak przedstawia się harmonogram wdrożenia systemu informatycznego w ZUS za pośrednictwem którego będzie można mieć wgląd na swoje wirtualne konto? Czy system już istnieje, przeszedł odpowiednie testy?

Nie doczekałem się odpowiedzi. Nie liczyłem na nią. Oczywiste było dla mnie, że przy tym tempie nie wszystko przewidziano i zaplanowano. Błędy odczujemy my. Nie partyjni działacze, posłowie, senatorowie, ministrowie i prezydent. Tylko my.
Nie ma innego wytłumaczenia dla ekspresowych działań jak wyjście rządu i ministra finansów z założenia, że polskie społeczeństwo to banda osłów i baranów, która nic nie zrozumie z tego co się robi. Utwierdzić w takim przekonaniu mogą postawy partii wchodzących w skład obecnego parlamentu.
Platforma Obywatelska objęta została dyscypliną partyjną. Członkowie mogli odetchnąć z ulgą. Nie muszą myśleć. Ich zadaniem było podnieść rękę w odpowiednim momencie i sprawa załatwiona.
Koalicjant Polskie Stronnictwo Ludowe nie rozumiejąc działań ministra finansów ma świadomość, że ich przyszłość w koalicji i bytu w przyszłym parlamencie wisi na włosku. Sprawa składek do ZUS i OFE była więc oczywista.
Sojusz Lewicy Demokratycznej siedział cicho. Lepsze to niż zrobić z siebie pośmiewisko.
Na tym polu popisało się Prawo i Sprawiedliwość. Z pojęciem o całej sprawie na poziomie kolegów z parlamentu postanowiło zaszaleć z propozycją opcji: niech obywatel opowie się sam czy chce przekazywać pieniądze do ZUS czy OFE. Chciałbym poznać przyszłość takich wyborów.
Dziś, 7 kwietnia 2011 roku, tempem swoich pobratymców, Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Pan Bronisław Komorowski podpisał ustawę o zmianie proporcji składek emerytalnych. Jeżeli kiedykolwiek twierdził, że zapozna się z opinią fachowców, to najzwyczajniej kłamał. Nie będę wnikał, ani podważał jego kompetencji, co do znajomości tematu i czynu jaki dziś dokonał.
Nie miałem złudzeń, że to co mi zabierają kiedyś odzyskam. Rządzący państwem Polskim anno domini 2011 okradli mnie i oszukali. Jeżeli nie stać cię na indywidualne konto emerytalne w III filarze to zacznij żyć dniem dzisiejszym. Przyszłości nie ma. Okradł nas z niej minister finansów Jacek Rostowski.