Damski patriotyzm

Czy polityka to sprawa męska? Pamiętając Aleksandrę Jakubowską to nie, ale wyjątek potwierdzałby regułę. Kiedyś niejaka Anastazja P., później jakieś skandale w Samoobronie, a teraz aktorka ze spotu Prawa i Sprawiedliwości wywołują śmiech na sali. Ten ostatni przypadek w szczególności.
Przeplatają się w TV, radio i Internecie wieści na ten temat. Słuchając o tym, że jacyś młodzi mężczyźni pobili panią, ona zgłosiła telefonicznie ten fakt na policję, a potem ugrupowanie braci Kaczyńskich, w osobie jednego z nich, robi z tego próbę afery. Sensacja śmierdząca kiczem na kilometr. Żałosny to fakt i za pewnie nie godny uwagi, mimo to niech pozostanie po nim ślad.

Skoro tak jeżdżę po tym czy owym to może wspomnę jeszcze o Lechu Wałęsie. Zaznaczam, że pomimo wpadek byłego pana prezydenta wciąż darze go patriotycznym szacunkiem. Sprawa, o której chce napisać to próba rozgłosu jaki na grzebiecie byłego twórcy Solidarności próbuje zrobić pomorska grupa Holy Smoke. Ciekawe ile zajęło panom muzykom wymyślenie tego sposobu zaistnienia w mediach. Fakt, jak się okazuje skutek to przyniosło i mówi się o tym manifeście. Inna sprawa, że wzbudza to raczej politowanie.
Ostatnimi czasy modne wśród hord metalowców stało się idealizowanie postaw patriotycznych. Nie wiecie jak to się robi? Rozejrzyjcie się dookoła, zajrzyjcie to jakiegoś podręcznika z historii. Wybierzcie temat koniecznie na czasie i sukces murowany. Przykłady? No oprócz tych ostatnich niusów to Holendrzy z Hail Of Bullets, którzy napisał pieśń o Powstaniu Warszawskim. Podobne posunięcie uczynił, wyniesiony już w naszym kraju do rangi gwiazdy, Sabaton. Wystarczyło wspomnieć o bohaterstwie naszych żołnierzy i w konsekwencji można grać nie jeden, czy dwa, a kilka koncertów z rzędu.
Uwaga! Jeśli malujesz swoją twarz i stroisz groźne miny przed obiektywem aparatu to opisana droga do kariery w naszym kraju może być utrudniona lub przynieść znikomy efekt. Przykładem ekstremalny Marduk, który swoją płytę koncertową z 2005 roku zatytułował Warschau. Płyta nagrana została w naszym kraju, a w wywiadach podkreślano podziw dla naszych wyczynów na polach bitew. Wzrostu sprzedaży i tworzenia ekstra fan klubów nie odnotowałem.
Historia i polityka z pewnością wspierają stronę liryczną nie tylko na metalowej scenie (najsłynniejszy przykład Lao Che). Może to wcale nie takie złe, że pisze się o sprawach dokonanych i wielkich. Irytuje tylko, że na bazie tekstu usiłuje się zaistnieć, a w gruncie rzeczy to muzyka winna być wizytówką numer jeden.