Harry Hunter

Kinowe szaleństwo. Ten był, ci byli, a my siedzimy na dupie. Nie, to nie tak. Nie mamy Harrego po za promieniami słońca. Wyginamy się i wiercimy by uleżeć siedlisko jak najwygodniej i patrzymy w domowy ekran. Kochanie wpadło na pomysł, że może by tak przed tym jak siądziemy z popcornem przed wielkim ekranem obejrzymy[…]

Czytaj dalej

Wtorki

Z książką zetknąłem się podczas rodzinnej wizyty w Wadowicach. Rzuciłem na nią okiem i odłożyłem. Chyba już po godzinie żałowałem, że mimo wszystko jej nie kupiłem. Po powrocie do domu pozostał Internet. Znalazłem bez problemu. Ciężko tak z ręki napisać o największym człowieku, który żył za czasu mojej bytności. Bezdyskusyjny autorytet i strażnik moralności. Nie, absolutnie[…]

Czytaj dalej

Filmowe wstawki życiowe

Swego czasu chciałem pójść do kina na Ile waży koń trojański? Szum medialny robił swoje. Ucichł i teraz można zabrać z półki w wypożyczalni do domowego odtwarzacza. Nie pierwszy raz przekonuje się o tym, że film produkcji polskiej wystarczy obejrzeć w domowym zaciszu. Z możliwością wciśnięcia pauzy, wyjścia i robienia rzeczy znacznie przyjemniejszych niż półtoragodzinna męczarnia przed[…]

Czytaj dalej

Czas

Zdefiniowałem po swojemu słowo nałóg. Organizm potrzebuje płynów i żywności. Pomijam fakt jej jakości, bo nie o tym teraz mowa. Wszystko co wprowadzamy do naszego organizmu powodując odmienność stanu od normalnego sprawia, że uzależniamy się. Wzburzamy fale niepokoju w naszym ciele, które dostaje coś czego mu zupełnie nie potrzeba. Dodatkowo czynimy, że[…]

Czytaj dalej

Gwiazdozbiór pasożytów

Przelot komety jest wydarzeniem. Wzrasta zainteresowanie astronomią, ludzie zbierają się przed teleskopami i spoglądają na niebo pełne gwiazd. Tak od lat. Pojawia się, przelatuje i znika, by znów powrócić. Astronomiczny świat sprowadzony na ziemię, wdrożony w show biznes. Gwiazdy mają swoje pięć minut, poczym znikają. Czasem udaje im się wrócić. Tak naprawdę[…]

Czytaj dalej

Muzyka, książki, wyprawa

Stosy analiz, sprawozdań, raportów to ostatnio cały mój świat służbowy. Powoli, byle do przodu. Dziś siedząc przed swoim laptopem włączyłem przywiezione niedawno z rodzinnego domu mojej pani DVD Chris Botti & Friends Night Sessions: Live In Concert.Kojąca, relaksująca muzyka, można by napisać, na koniec dnia. Noc przede mną i od obowiązków jeszcze nie[…]

Czytaj dalej